|
Czwartek, 25 Luty 2010 08:57 |
To była podobna sytuacja jak w wojsku. Młodzi byli dla starszych zawodników zagrożeniem, wiadomo, że trzeba było zdobyć sobie ich względy i zaufanie. Być może ze mną było troszkę inaczej, ponieważ dotychczas nie trafił się nikt taki jak ja. Wtedy przychodzili chłopcy, którzy skończyli 18 lat albo nawet po wojsku. Wówczas była służba 2-letnia. Byłem niejako pupilkiem i rodzynkiem i dzięki temu było mi tylko trochę lżej.
|
|
Więcej…
|